piątek, 12 maja 2017

Banoffee pie











Banoffee czyli połączenie bananów i toffi. Bardzo słodkie, szybkie ciasto, bez pieczenia. Niestety ja nie spróbuję (ze względu na cukrzycę ciążową), ale dam Wam znać jak smakowało mojemu mężowi :-)



Składniki:


Spód:

180 g ciastek digistive (ja użyłam pełnoziarnistych petite buerre z Krakusa)
150 g masła lurpak (lub innego 82% tłuszczu)


Wierzch:

3 banany
sok z cytryny (1-2 łyżki)
cukier puder 1łyżeczka
250 g serka mascarpone
250 ml śmietanki 36 %
kakao (lub starta gorzka czekolada)






Przygotowanie:




Ponieważ nie dostałam gotowej masy, kupiłam mleczko skondensowane słodzone zagęszczone w puszce i sama zrobiłam masę toffi. Jeśli też będziecie robić to ciasto w ten sposób to: do garnka wstawiamy puszkę mleka zalewamy do pełna zimną wodą i gotujemy na malutkim gazie przez 2 godziny, wyciągamy ostrożnie i pozostawiamy do ostygnięcia (pod żadnym pozorem nie otwieramy chyba że chcecie mieć w kuchni wybuch ewentualnie remont :-)). Ciastka mielimy, rozgniatamy na drobne kawałeczki zalewamy roztopionym masłem i wykładamy nim spód formy do tarty. Wstawiamy na jakiś czas do lodówki, (u mnie 30 minut). Po tym czasie na spód wylewamy masę toffi, na to układamy skropione sokiem z cytryny banany. W misie miksera ubijamy śmietankę z łyżeczką cukru pudru i stopniowo dodajemy do tego serek mascarpone. Po ubiciu masę wykładamy na banany i całość obsypujemy kakao lub czekoladą. Wstawiamy do lodówki na noc.






 Smacznego!

niedziela, 23 kwietnia 2017

Hummus





Witajcie po kolejnej przerwie.....nie pokaże Wam nic nowego czego byście nie znali....Ale bardzo chce mieć ten przepis u siebie na blogu ☺ jestem w ciąży....kończę 8 miesiąc i niestety mam cukrzycę ciążowa kontrolowana dietą... hummus idealnie utrzymuje poziom cukru...więc proszę. Korzystajcie w ciąży czy nie pasta jest smaczna i pożywna, a z marchewką smakuje super.







Składniki :



pół paczki ciecierzycy
dużo oliwy z oliwek/ ewentualnie oleju z orzechów włoskich
różowa sól z himalajów
limonka
pasta tahini (klik)
świeża papryczka chili (opcjonalnie)
czosnek (opcjonalnie)
i mnóstwo cierpliwości... :-)



Przygotowanie :



Ciecierzycę namaczamy (min. 12 godzin), następnie gotujemy w garnuszku z dużą ilością wody przez 60 minut, solimy na sam koniec gotowania. Wystudzoną ciecierzycę wrzucamy do wysokiego kubka/ misy blendera (ja użyłam ręcznego i strasznie mnie to wykończyło raz że blender szybko się nagrzewał i musiałam zostawiać żeby ostygł dwa że ciecierzycę ciężko było zblendować mimo dużej ilości oliwy), Blendujemy na gładką masę, doprawiamy solą himalajską, limonką i jeszcze większą ilością oliwy/oleju z orzecha włoskiego. Można podawać z marchewką, selerem naciowym ewentualnie świeżym ogórkiem.  

Smacznego

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Pizza z wołowiny








Witajcie kochani, jest to dość nietypowy przepis na pizzę ale nie na tradycyjną z drożdżowego ciasta, a na spodzie z wołowiny, zapach podczas przygotowywania jest nieziemski, pachnie jak prawdziwa pizza u mnie hmm... spód wyszedł ,,gruby'' bo nie miałam odpowiedniej formy robiłam ją w prostokątnym naczyniu żaroodpornym.






Składniki:

1 kg ładnej dość chudej wołowiny (mielonej u mnie 0,5 kg mała foremka)
1 łyżeczka mielonego kminku
1 łyżeczka soli czosnkowej
1 łyżeczka pieprzu czarnego
1 łyżeczka płatków mielonej pikantnej papryki (ja dodałam suszone pomidory w płatkach)
1 łyżeczka oregano
1 łyżeczka różowej soli z himalajów


2 jaja
pół średniej cebuli
dużo parmezanu
kulka mozzarelli
5-7 plastrów salami
puszka pomidorów Pelati (najlepiej bez skórki)


Przygotowanie:




Mięso mielimy z cebulą (można kupić gotowe mięso mielone), doprawiamy wszystkimi przyprawami, trzemy do niego dość dużą ilość parmezanu, mieszamy wszystko dokładnie dodajemy jaja i mieszamy jeszcze raz póki z mięsa przypraw i jajek nie zrobi się jednolita masa. Wykładamy formę papierem do wypieków, przekładamy mięso, wyrównujemy aby wszystko było jednej wysokości, następnie jeszcze raz trzemy parmezan i wstawiamy na 20 minut do zimnego piekarnika pieczemy w temperaturze  180-200 stopni. Po upływie tego czasu układamy część mozzarelli, znowu zapiekamy przez 20 minut (po tym czasie mięso powinno być już gotowe), na wierzch dajemy pomidory (ja użyłam połowę puszki ze względu na małe naczynie), posypujemy resztą mozzarelli, pokrojonym w paski salami i jeszcze jedną porcją parmezanu. Pieczemy ostatnie 20 minut (w sumie całkowity czas zapiekania to 60 minut).  



Smacznego!